W gminie Spytkowice doszło niedawno do nieszczęścia. Dwóch chłopców zostało pogryzionych przez psa.
Informacje te potwierdza prokurator rejonowy w Wadowicach Jerzy Utrata. Ze względu na prowadzone śledztwo nie ujawnia jednak nazwy wioski. Wiadomo, że nie popisał się opiekun czworonoga.
Podczas karmienia bernardyna właściciel nie zachował należytej ostrożności - mówi szef wadowickiej prokuratury
W rezultacie pies wybiegł z kojca, a następnie przez otwartą bramę poza posesję. Tam zaatakował przechodzące dzieci - siedmiolatka i dziesięciolatka. Jednego ugryzł w głowę i ucho, drugiego w dłoń.
Właściciel zwierzęcia usłyszał zarzuty nieumyślnego narażenia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu grzywna, ograniczenie wolności albo nawet rok pozbawienia wolności.
(tekst pochodzi z "Małopolskiej Kroniki Beskidzkiej" z 16 lutego 2012 roku wstawiony na stronę za zgodą redakcji)